Kategorie: Wszystkie | O mnie | Ogłoszenia
RSS
czwartek, 10 listopada 2011
Android[en] dreams

Znajdujesz się w labiryncie. Oświetlonym zimnoniebiskim światłem diod LED. Jego ściany są zrobione z plastiku imitującego szarawy metal.

 

Jednak  przestrzeń się zamyka. Czujesz się jak w kanałach wentylacyjnych. Co się tu dzieje?

Sięgasz po komórkę, ale nie ma zasięgu.

W blasku światła zewnętrznego przybiera dziwną barwę.

Zamiast ...-go zdjęcia na wyświetlaczu widzisz jakąś dziwną twarz.

Zwracasz uwagę na jej tęczówki - niebiesko-zielono-szare, pretensjonalnie powszednie, a jednak przykuwają uwagę..

Teraz znajdujesz się w tunelu. Wiesz już, że nie wrócisz do świata.

Zostaniesz tu na zawsze. Ale czy to jest na prawdę tu? Jest ciemno.

Jest skończenie ciemno, jednak masz wrażenie, że rozpoznajesz kształty. Proste geometryczne, różnokolorowe kształty. Jak klocki z dziecięcej kuli-zabawki*. Wyciągasz rękę i tak, dotykasz je. Są elastyczne. Wydają się takimi być, bo wcale nie zmieniają kształtów pod wpływem twojej dłoni.

Czy słyszysz muzykę?

Błądzę jak dziecko we mgle 

W tej chwili twoje myśli przybierają automatyczny bieg. Zupełnie jakby były od ciebie niezależne. W myślach słyszysz śmiech, jednak twój rozum nie doprowadza cię do jego źródeł

 

 

 


* kula, a raczej bryła z powycinanymi różnokształtymi otworami, do której dziecko dopasowuje odpowiednie kształty. Zwykle kształtom brakuje jednej ścianki i są puste w środku. W tej wersji jednak kształty mają wszystkie ściany i nie można stwierdzić o ich wnętrzu.

Ha-hA Wall

Pociąg typu EZT z "nietypowym przedziałem" a'la piętrowy, ze schodkami

Po wejściu na górę widać przez okno* (wewnątrz, sytuacja coś trochę jakby w kabinie jachtu) dom wraz z ogrodem. Dom jest schludny, prosty w formie i kolorystyce, ale nie czerwono-biały, z nieustalonego budulca. Ogród, bogaty w zieleń, są drzewa, a także drewniane elementy ("pergole, kwietniki...").

Wchodzę do środka [ogrodu], znajduje się na drzewie lub którymś z tych drewnianych elementów

 

 

Chce powrócić do normalnych przedziałów, ale nie mogę się wydostać. Nagle jestem bardzo wysoko. Drzewo oddala się od innych drzew, czy przedmiotów, jak i od okna [wejściowego]. Jest też za wysoko i nie mogę zejść.

 


* {|okno|pociąg-przedzial|okno|{dom z ogrodem}|okno/sciana|pociag|okno|}

00:02, adam_mi2
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 listopada 2011
Nie lubię się powtarzać - The Lamb Lies Down On Broadway

ostatnio

troszke slucham muzyki

troszke nowej szukam

pain gdzies odeszla ta niewinnosc.. swieżość nastoletnich lat -- and heaven...

 

przyjąłem z pewnych względów metodę, że przesłuchuję przy okazji

no i dzisiaj trafilo na plyte:

The Lamb Lies Down On Broadway Genesis 

narazie jako ksiazka - ktorych nie lubie zbyt czesto czytac, wlasciwie to rzadko czytam cos 2razy, podobnie jak z ogladaniem filmow)  -do ktorej moze wroce, zreszta jestem chyba juz (ciekawe?) za stary zeby poznawac plyty wazne w moim zyciu ale muzycznie: The Lamb Lies Down On Broadway  I klasa!! Zaczęło się od muzyki, która już po pierwszych taktach skłoniło mnie (ze względu na zbyt slabą znajomość języka angielskiego i brak możliwości skupienia zmusiło) do zapoznania się z tekstem w formie pisanej, i muszę powiedzieć, że zrobił on na mnie bardzo pozytywne wrażenie. A opisy niektórych sytuacji zasłużyły na moje najwyższe uznanie jak np. fragment zatytułowany The Lamia.

 

ehh miałem jeszcze tyle napisać, ale się nie udało

zreszta

nie ma to

najmniejszego

sensu 

 

wtorek, 08 listopada 2011
Dlaczego nie mam nikogo z kim mógłbym pogadać "o wszystkim"

Ten rażąco wprost tytuł to jedno z niewielu poważnych powodów dlaczego na tym blogu nie ma niczego istotnego/inteligentnego

ale też jednocześnie jeden z niewielu powodów dla których cokolwiek na tym blogu jest.

Niestety mam wrodzone(?) problemy z formułowaniem myśli,

natomiast najlepiej (najgorzej dla problemów) sprawa przedstawia się podczas konwersacji z czego wynika, że najlepszą treścią do bloga byłyby zapisy moich rozmów, albo chociaż moich "monologów adresowanych".

Tym bardziej, z racji iż przegrywam walkę ze samym sobą moje pisanie na tym blogu jest w ogóle niemalże uniemożliwione

 Tymczasem publikuję ten wpis bo już z głowy wyleciały mi zamiary na jego kontynuuację i zwieńczenie..